Strzelające trufle

DeseryPrzekąskiCzekoladaSezon naSłodka sobota

Strzelające trufle

    Jestem dumną przedstawicielką pokolenia lizaka-stopy. Zdaję sobie sprawę z tego, jak dziwnie brzmi to zdanie, ale już spieszę z wyjaśnieniem.
Gdy wczoraj w pracy pochwaliłam się, że mam zamiar wykorzystać strzelający proszek z wyżej wspomnianych lizaków do stworzenia skwierczących czekoladek, tylko jedna, rok starsza ode mnie koleżanka zareagowała entuzjastycznie.
    Nie znacie lizaków-stóp z kwaśnym strzelającym proszkiem? 
To niewiarygodne, bo dla mnie stanowiły istotną część dzieciństwa. Do dzisiaj pamiętam, jak wygrałam takiego lizaka na urodzinach Marty J. za przetłumaczenie piosenki Spice Girls:)
    Wspomniane lizaki były kiedyś dostępne w każdym szkolnym sklepiku, obok soczków w woreczku i gum Shock, po czym zniknęły bezpowrotnie pozostawiając tylko słodkie (a raczej słodko-kwaśne!) wspomnienia. Znalazłam je jednak w specjalistycznym sklepie ze słodyczami i zrobiłam „dorosłą” wersję strzelających słodyczy. I nie ukryje się przede mną żaden podjadacz (mój chłopak cały czas chodzi i strzela).

Strzelające trufle:
– 150 g gorzkiej czekolady
– 250 g mascarpone
– 1 łyżka cukru
– 2 opakowania lizaków ze strzelającym proszkiem

  1. Rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej. Odstaw do ostygnięcia.
  2. Gdy czekolada ostygnie wymieszaj ją z cukrem i mascarpone. Wstaw do lodówki na kilka godzin (ja wsadziłam na noc), żeby zgęstniała.
  3. Wyjmij czekoladę z lodówki, nabieraj nieco ponad 1 łyżkę i formuj z niej kulki.
  4. Wstaw uformowane kulki ponownie do lodówki, aby stwardniały.
  5. Wyjmij trufle z lodówki, obtocz w strzelającym proszku. Nie trzymaj ich zbyt długo poza lodówką.

Śliwka