Naleśniki Dacquoise

DeseryKolacjaOrzechyNa talerzuSezon naSłodka sobota

Naleśniki Dacquoise

    Mówi się, że szewc chodzi bez butów i jest w tym sporo prawdy. Za każdym razem, gdy pracuję przy cateringu lub urządzam u siebie kolację/imprezę, nie mam czasu porządnie zjeść. Jestem wtedy tak zajęta szykowaniem jedzenia dla innych, że ze wszystkich pysznych rzeczy, które gotuję, zostają dla mnie zazwyczaj resztki. W przerwie między grillowaniem krewetek, a ubijaniem białek na bezy, jem w pośpiechu niedbale złożoną kanapkę.
    Wczoraj i dziś miałam znowu sporo pracy i wyzwań w kuchni. Dlatego postanowiłam tym razem złamać tę regułę i zrobić sobie przerwę na pyszny deser, w końcu sobota musi być słodka 🙂
Naleśniki inspirowane tortem Dacquoise nie są niestety moim pomysłem. Za to ich wykonanie jest już tylko moje.
    Przyznam, że podchodzę dosyć sceptycznie do wszelkiego rodzaju naleśnikarni. Tak się złożyło, że wylądowałam ostatnio w jednej z nich na kawie. Przeglądając kartę w poszukiwaniu ciepłego napoju, natrafiłam na naleśniki o nazwie „Dakłas”. Jako, że uwielbiam bezowo-daktylowy tort, skusiłam się od razu.
Co prawda w kremie w naleśnikach brakowało mi bezy, ale były smaczne. Uważam, że problemem tego tortu w oryginale jest przesadzona słodycz. Dlatego moja masa, oprócz mleka skondensowanego/kajmaku, zawiera jeszcze lekko kwaskowatą konfiturę figową. Dzięki temu nie wykrzywia buzi od nadmiaru słodkiego.
I z takim właśnie kremem przygotowałam sobie naleśniki 🙂

Naleśniki Dacquoise:
Ciasto naleśnikowe:

  • 150 g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 300 ml mleka
  • 50 ml wody mineralnej (może być gazowana)
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • 3 łyżki cukru

Krem:

  • 175 g mascarpone
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 4 łyżki kajmaku (polecam domowy)
  • 2 konfitury figowej (lub dodatkowa łyżka kajmaku)
  • 50 g orzechów włoskich
  • 9 daktyli
  • 3-4 bezy

  1. Zaczynamy od naleśników. Do miski przesiewamy mąkę, robimy wgłębienie, wbijamy jajka. Mieszamy ze sobą składniki, dodajemy cukier i zaczynamy stopniowo wlewać mleko, na przemian z wodą. Cały czas mieszając ciasto, na koniec dodajemy roztopione wcześniej masło.
  2. Tak przygotowane ciasto, wkładamy na godzinę do lodówki.
  3. W tym czasie robimy krem. Ubijamy śmietankę kremówkę, aż będzie sztywna. Dodajemy do ubitej śmietany mascarpone, kajmak oraz konfiturę. Dorzucamy posiekane drobno orzechy i daktyle. Składniki dokładnie ze sobą mieszamy, a masę wkładamy do lodówki.
  4. Po godzinie, smażymy naleśniki na suchej patelni po kilka 2-3 minuty z każdej strony.
  5. Gotowe naleśniki przekładamy kremem i posypujemy pokruszonymi bezami. Naleśniki można dodatkowo polać kajmakiem.

Tosia