Kurczak w sosie mole, czyli o funkcji seksualnej jedzenia

ObiadChilliCzekoladaKurczakDania mięsneNa talerzuSezon na

Kurczak w sosie mole, czyli o funkcji seksualnej jedzenia

Czy zastanawiacie się czasem jaką funkcję w Waszym życiu pełni jedzenie?

Znam osoby, które na to pytanie mogłyby się lekko zaśmiać odpowiadając nieskładnie „jak to, że jaką funkcję?”
Osobiście uważam, że oprócz oczywistej dla wszystkich, biologicznej roli jedzenia, odgrywa ono także inne funkcje. Być może po prostu nie każdy  jest ich świadomy. Nie od dziś wiadomo, że człowiek musi jeść by przeżyć, ale czy może też jeść dla innych powodów?
Obserwuję rosnące zainteresowanie gotowaniem w Polsce. Dowodem na to może być pojawiająca się coraz to większa liczba blogów kulinarnych. Oznacza to, że Polacy zaczynają jeść dla przyjemności.
Mam jednak wrażenie, że to nie tylko domena dzisiejszych czasów. Afrodyzjaki, bowiem były znane ludziom w średniowieczu. Pokarm i napoje powodujące zwiększony popęd płciowy były stosowane już wtedy. Zmieniły one jednak trochę swoją formę, od jąder zwierząt i podejrzanych eliksirów przeszliśmy do etapu podawania eleganckich dań.
Funkcję seksualną jedzenia łatwo wytłumaczyć znanym powiedzeniem „Przez żołądek do serca”. Czy znacie mężczyznę, który nie byłby zachwycony atrakcyjną kobietą, przygotowującą specjalnie dla niego posiłek? Podobna zasada działa w drugą stronę, od jakiegoś czasu w mediach pojawiają się artykuły na temat Mężczyzn Gastroseksualnych, którzy wabią kobiety swoimi kulinarnymi sztuczkami.
Z jakimi afrodyzjakami mamy do czynienia dziś?
To między innymi czekolada, chilli i cynamon. Myśląc jednak o mężczyznach dodałabym zdecydowanie do tej listy mięso. Tak się składa, że wszystkie te składniki zawiera moje dzisiejsze danie. Gdy zastanowicie się jeszcze raz, jakie składniki wymieniłam być może się zdziwicie. Sos mole, podawany do mięsa i wywodzący się z kuchni meksykańskiej jest sosem pikantnym i posiadającym tajemny składnik. Niech Was to jednak nie zniechęca, ponieważ pomidorowy sos z chilli i gorzką czekoladą świetnie się komponuje z grillowaną piersią kurczaka. Czekolada wcale nie jest wyczuwalna w sosie, nadaje mu tajemniczego smaku i muszę przyznać, że od dziś sos Mole stanie się moim ulubionym dodatkiem do mięsa kurczaka 🙂
Gdyby mój mężczyzna przyrządził dla mnie to danie – byłabym zachwycona 🙂

Kurczak w sosie mole:

  • pierś kurczaka

Marynata:

  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka ostrej papryki
  • łyżeczka pieprzu cytrynowego
  • łyżka miodu
  • świeżo mielona sól gruboziarnista
  • 5 łyżek oliwy z oliwek

Sos Mole:

  • 1 pomidor lub 5 pomidorków koktajlowych
  • mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • papryczka chilli
  • 2 papryczki peperoni z zalewy
  • pół łyżeczki pieprzu cayenne
  • 250 ml passaty pomidorowej
  • łyżeczka kakao
  • 4 kostki czekolady
  • kora cynamonowa
  • 3 goździki
  • łyżeczka cukru
  • świeżo mielony pieprz
  • świeżo mielona sól gruboziarnista

  1. Zaczynamy od marynaty. Do moździerza wrzucamy posiekany drobno czosnek, przyprawy, dodajemy miód i oliwę z oliwek. Ucieramy chwilę, uzyskując w ten sposób pastę.
  2. Pierś oczyszczoną z błon kroimy wzdłuż na pół. Smarujemy marynatą i wkładamy do lodówki na minimum pół godziny.
  3. W woku lub głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę. Dodajemy posiekaną cebulę i chilli. Przyprawiamy pieprzem i smażymy chwilę. Następnie dodajemy posiekany czosnek, pokrojone papryczki peperoni i pomidorki koktajlowe przekrojone na pół (lub cząstki pomidora). Składniki smażymy kilka minut, do czasu do czasu mieszając.
  4. Dalej dodajemy passatę pomidorową, zmniejszamy ogień i chwilę podgrzewamy. Do małej miseczki wsypujemy kakao, głęboką łyżką odmierzamy odrobinę ciepłego sosu i łączymy je z kakaem dokładnie mieszając. Kakaową mieszankę dodajemy do gotującego się sosu. Wrzucamy goździki i korę cynamonową. Sos przyprawiamy pieprzem, solą oraz cukrem. Dusimy na małym ogniu przez 5 minut.
  5.  Po tym czasie dorzucamy kostki czekolady, mieszamy by sos Mole się nie przypalił. Wyciągamy korę cynamonową i goździki, sos przelewamy do wysokiego naczynia i miksujemy blenderem na gładką masę. Sos ponownie umieszczamy na patelni i podgrzewamy jeszcze chwilę.
  6. Wyciągamy zamarynowane mięso z lodówki. Grillujemy je na patelni, po kilka minut z każdej strony. Mięso podajemy z ryżem, sosem Mole, limonką i kolendrą.

Tosia