Kopytka z młodą kapustą

Kopytka z młodą kapustą

W myśl znanego powiedzenia „Cudze chwalicie, swego nie znacie” postanowiłam powrócić do polskich smaków.
Zdałam sobie sprawę, że spośród wielu egzotycznych i wymyślnych potraw, nigdy nie robiłam kopytek. Co prawda lepiłam ich włoski odpowiednik gnocchi, a także eksperymentowałam z kopytkami ziemniaczano-dyniowymi, ale nigdy nie zabrałam się za tradycyjne polskie kopytka. To poważny błąd i przeoczenie, bo to dla mnie smak dzieciństwa.
Pamiętam, że w podstawówce obiady na stołówce szkolnej to była prawdziwa udręka dla wielu moich rówieśników. Pod tym względem się od nich różniłam, bo jedzenie pasjonowało mnie od zawsze i w wielu daniach widziałam potencjał. Było co prawda kilka obrzydliwych potraw, których nie tykałam nawet widelcem jak np. jajko na twardo z ziemniakami. To wyjątkowo obleśna moim zdaniem potrawa, jeśli podaje się dzieciom jajka ugotowane kilka godzin wcześniej, albo nawet wieczorem, poprzedniego dnia. To „stare” jajko o podejrzanie fioletowym żółtku pływało w obślizgłym jasnym sosie. No prawdziwe obrzydlistwo, śni mi się po nocach do dziś!
Ale miała też swoje ulubione dania, na które podekscytowana czekałam. Najbardziej lubiłam piątki, nie tylko dlatego, że były początkiem weekendu, ale też dlatego, że często serwowano wtedy kopytka z kapustką zasmażaną.
To dla mnie smak dzieciństwa, do którego chętnie wracam. Od czasu do czasu, daniem tym rozpieszcza mnie babcia, a ja w ramach podzięki serwuję jej potrawy z kuchni świata, których wcześniej nie znała. Uznałam, że to już czas najwyższy bym i ja wyrobiła fach w ręku w produkcji kopytek.
Wyszły cudne i powtórzyłam je następnego dnia, dlatego jednym z moich postanowień kulinarnych (a jest ich i tak za dużo) jest bliższe zaznajomienie się z kuchnią polską, którą zdecydowanie najbardziej zaniedbuję!

Kopytka:

  • 500 g ugotowanych ziemniaków (starych)
  • 250 g mąki pszennej
  • łyżką mąki ziemniaczanej
  • jajko
  • 3/4 łyżeczki soli
  1.  Ugotowane, obrane ziemniaki rozgniatamy tłuczkiem i studzimy.
  2. Na stolnicę/blat oprószoną mąką przekładamy puree ziemniaczane. Dodajemy resztę mąki pszennej, mąkę ziemniaczaną i sól. Na środek wbijamy jajko i zagniatamy powoli ciasto.
  3. Po kilku minutach ciasto powinno być odpowiednio twarde, tak by można je było kroić nożem. Jeśli się lepi to podsypujemy je jeszcze odrobiną mąki.
  4. Ciasto dzielimy na dwie części, z których formujemy wałki. Kroimy kopytka po skosie i lekko spłaszczamy.
  5. W dużym garnku gotujemy wodę z łyżeczką soli. Gdy woda będzie wrząca, wrzucamy kopytka i gotujemy je przez ok. 3 minuty (aż do wypłynięcia). Przekładamy na talerz i podajemy z kapustką.

Młoda kapustka zasmażana:

  • pół główki młodej kapusty
  • 300 g wędzonego boczku
  • 400-500 ml letniej wody
  • cebula
  • pęczek koperku
  • liść laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • łyżka mąki
  • łyżka oliwy z oliwek
  • 3 łyżki przecieru pomidorowego
  • kolorowy pieprz
  • sól (opcjonalnie)
  1. Boczek kroimy w kostkę i podsmażamy w głębokim garnku (możemy dodać łyżeczkę oliwy, ale tłuszcz się wytopi z mięsa). Smażymy kilka minut, następnie dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i przyprawiamy ją pieprzem.
  2. Kapustę obieramy z zewnętrznych liści i wycinamy głąb. Drobno siekamy.
  3. Gdy cebula się zeszkli, do garnka dodajemy poszatkowaną kapustę. Zalewamy ją wodą, dodajemy ziele angielskie, liść laurowy i przyprawiamy pieprzem.
  4. Garnek przykrywamy i gotujemy kapustę na małym ogniu przez 15 minut. Następnie dodajemy posiekany drobno koperek oraz przecier pomidorowy i gotujemy 5 minut.
  5. Przygotowujemy zasmażkę. Prażymy łyżkę mąki na suchej patelni. Gdy się zarumieni, zestawiamy patelnię z ognia, a mąkę wsypujemy do szklanki. Dodajemy oliwę i mieszamy. Bierzemy chochlą trochę wywaru z kapusty i wlewamy do szklanki z mąką. Energicznie mieszamy i stopniowo wlewamy zasmażkę do gotującej się kapusty.
  6. Kapustę gotujemy jeszcze 2-3 minuty. Smakujemy i ewentualnie doprawiamy solą.

Tosia