Jajecznica ze strusiego jaja

ŚniadanieJajkaPodróżeSezon na
Wskazówki

Idealnie byłoby posypać jajecznicę dodatkowo szczypiorkiem, u nas niestety zabrakło.

Jajecznica ze strusiego jaja

Podróżowanie stało się istotną sferą mojego życia, udało mi się nawet szczęśliwie wejść w rytm kilkudniowych eskapad co mniej więcej dwa miesiące. W ten sposób nadrabiam wszystkie wakacje na podwórku z kluczem na szyi za czasów podstawówki i muszę przyznać, że nie zamieniłabym obecnych chwil na żadne inne.

W październiku było Expo w okolicach Mediolanu (jeszcze raz dziękuję za głosy <3), Nowy Rok przywitałam w Andaluzji podjadając tapas, urodziny na początku marca świętowałam w Dolomitach, a teraz idealnie wypada kolejna podróż. Tym razem jednak czas na podbój polskich gór, wybieramy się z przyjaciółmi na majówkę w Bieszczady!

Mówi się, że trawnik sąsiada jest zawsze bardziej zielony, dlatego staramy się także doceniać region, w którym mieszkamy. Mam wyjątkowo zgraną grupę do podróżowania, dlatego nawet organizowanie jednodniowych wycieczek w weekendy to ogromna przyjemność. Dobrze raz na jakiś czas się oderwać od spraw codziennych chociaż na kilka godzin i się wyluzować na świeżym powietrzu.

W marcu wybraliśmy się do Słowińskiego Parku Narodowego, aby przemierzyć przed sezonem wydmy i pustą plażę w poszukiwaniu pralasu, czyli pozostałości lasu sprzed 5 tysięcy lat. W tym miesiącu za to wymyśliliśmy sobie wyprawę na strusią farmę, aby zdobyć wielkie jajo.

Wybraliśmy Farmę Strusi Afrykańskich w Garczynie, po zwiedzaniu pojechaliśmy na działkę kolegi, gdzie rozpaliliśmy ognisko. No dobra, jeden z kolegów to zrobił i trochę nieudolnie co zobaczycie na filmie, ale szybko sytuacja została opanowana i ognisko stało się już bardziej profesjonalne.

Skąd się wziął film? Przy każdej wyprawie rozdzielamy obowiązki, np. wiadomo, że ja zajmuję się strawą. A Mosak z Live a Life kręci filmy. Ten nagrał trochę inaczej niż zwykle, bo przy pomocy GOPRO na konkurs. Przez to muzyka musiała pochodzić z legalnego źródła i już teraz ostrzegam, że jest dosyć fatalna, ale sam film bardzo polecam, najwyżej wyłączycie głośniki! 😉

Na koniec przejdę oczywiście do tematu jaja. Kupiliśmy je za 60 złotych i podobno mieści w sobie mniej więcej objętościowo 25-30 kurzych jaj, to nie najgorsze przeliczenie, bo jednym jajkiem może się najeść 10 osób.

Chyba najłatwiej je rozbijać wiertarką, ewentualnie młotkiem i dłutem. W jajku jest więcej białka niż żółtka, dlatego kolor jajecznicy jest jasny. Mieliśmy dosyć ciężkie warunki i trochę brakowało nam dodatków np. w postaci boczku czy szczypiorku. Zatem jajecznica była mocno minimalistyczna, bo tylko z cebulą, solą i pieprzem. Przynajmniej była szansa się bliżej zapoznać z jej smakiem, a była interesująca, bo robiona nad ogniskiem. Smakowała jak jajecznica z samych białek i wyszła nam zupełnie nieźle. Gdybyście się kiedyś przymierzali do tematu to poniżej szybki przepis 🙂


Jajecznica ze strusiego jaja/ ok. 10 porcji

  • strusie jajo
  • 2 duże cebule
  • 4 łyżki oleju roślinnego
  • 4 łyżki masła
  • sól, pieprz

  1. Wiertarką nawiercamy czubek jaja (wystarczy dziura o średnicy kilku centymetrów). Można to zrobić z dwóch stron, wtedy otrzymamy strusią wydmuszkę.
  2. Wydmuchujemy zawartość jajka do misy.
  3. Jajko rozbełtujemy widelcem.
  4. Na dużej patelni podsmażamy na oleju posiekaną w kostkę cebulę. Przyprawiamy ją solą i pieprzem.
  5. Gdy cebula będzie szklista, wlewamy masę jajeczną i smażymy, aż jajka się zetną. Od czasu do czasu mieszamy.
  6. Pod koniec smażenia przyprawiamy jajecznicę solą i pieprzem. Serwujemy na ciepło

Tosia