0

Dyniowe leniwe

DeseryKolacjaObiadPrzekąskiDyniaNa talerzuSezon naZ warzywniaka
Wskazówki

* Dynię piekłam z różowym pieprzem i rozmarynem, bo planowałam zrobić burgery. Dlatego zmiksowałam ją ze składnikami, które nadały kopytkom ciekawego smaku. Można jednak z nich zrezygnować i upiec dynię bez dodatków.

** Ciekawym dodatkiem smakowym może być tu jeszcze gałka muszkatołowa lub cynamon.

Dyniowe leniwe

Blogerzy często piszą, że jakieś danie zrobili zupełnie przez przypadek i spontanicznie. Domyślam się, że są czytelnicy, którzy przymrużają na takie słowa oko, ale tak naprawdę mogą w to nie wierzyć i traktować takie deklaracje jako kokieterię. To dlatego, że niektórzy świetnie radzą sobie w kuchni, ale jedynie kiedy mają pod nosem przepis. Nie są natomiast w stanie wyobrazić sobie procesu powstawania przepisu w głowie i wiem co piszę, bo dyskutowałam na ten temat już z niejedną osobą 🙂 Natomiast miłośnicy improwizacji doskonale zdają sobie sprawę, że czasem najlepsze dania wychodzą instynktownie.

Liczę na to, że każdy mi tym razem uwierzy, że dzisiejsze leniwe to zdecydowanie spontaniczna akcja. Rano upiekłam plastry mojej ulubionej dyni hokkaido, z dodatkiem różowego pieprzu i rozmarynu. Co więcej, dynię skropiłam dodatkowo oliwą z chilli. W czasie gdy się piekła, rozważałam czy zrobić ze zmiksowanej i upieczonej dyni burgery, czy może kopytka. Swoimi wątpliwościami podzieliłam się z Wami na Instagramie, a zdania były (jak to w życiu bywa) podzielone 🙂

Nie miałam za dużo czasu, dlatego stwierdziłam, że podwójnie dyniowe burgery (bo jeszcze  z dyniowymi bułkami) zrobię następnym razem. A teraz zdecyduję się jednak na kopytka. Otworzyłam lodówkę i już sięgałam po kawałek oscypka, kiedy zobaczyłam twaróg. I wszystko stało się jasne. Gdzie dwóch się biję (burgery i kopytka), tam trzeci korzysta – dyniowe leniwe.

Świetnie się złożyło, bo od rana czułam się trochę leniwie, a dyniowo-twarogowe kluseczki robi się szybko i bezproblemowo. Nie przeszkadzało mi, że puree dyniowe było podkręcone pieprzem i rozmarynem, nadało to wręcz leniwym ciekawego smaku, ale oczywiście w wersji mniej odważnej możecie upiec dynię bez dodatków lub wzbogacić ciasto np. o cynamon.

Dyniowe leniwce podałam klasycznie, czyli z bułką tartą i cukrem 🙂


Dyniowe leniwe:

  • 200 g upieczonej dyni *
  • 150 g półtłustego twarogu
  • jajko
  • 250 g mąki pszennej + kilka łyżek do podsypania
  • łyżka cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • podsmażona bułka tarta
  • listki szałwii

  1. Dynię miksujemy blenderem na gładkie puree. Przekładamy do dużej misy i łączymy z twarogiem oraz żółtkiem.
  2. Białko ubijamy na puszystą pianę.
  3. Do masy dodajemy cukier, sól i mąkę (zostawiamy ok. 50 g). Mieszamy do połączenia składników.
  4. Następnie dodajemy ubite białka i dosypujemy pozostałe 50 g mąki, delikatnie mieszamy raz jeszcze.
  5. Masę przekładamy na stolnicę uproszoną mąką, formujemy cienkie wałeczki i nożem wycinamy pod kątem kluseczki. Układamy je na tacy posypanej mąką.
  6. Kopytka wrzucamy do wrzącej i osolonej wody, gotujemy ok. 4 minuty lub do momentu wypłynięcia kluseczek na wierzch.
  7. Odsączamy z wody i podajemy z bułką tartą, cukrem i szałwią.

Tosia