Banoffee tost

Wskazówki

*trudno przewidzieć ilość, trzeba zrobić jej tyle, aby udało się ją ubić, gdyż z małą ilością może być problem.

Banoffee tost

    Gdy pierwszy raz w życiu zabrałam się za przygotowanie banoffee pie byłam bardzo sceptycznie nastawiona. Bo przecież co takiego ciekawego może kryć się w połączeniu kajmakowo-bananowo-śmietanowym. Takie smaki kojarzyły mi się raczej z tandetnymi lodowymi deserami, a nie obłędnym ciastem. I naprawdę bardzo się pomyliłam.
    Aż trudno opisać mi co najbardziej lubię w tym cieście. Może to banany, najlepiej jeszcze zielonkawe i sprężyste. Uwielbiam wykorzystywać je w kuchni, często jako naturalny słodzik.
    Gdy myślałam nad kolejnym śniadaniowym postem wpadłam na pomysł, żeby podać je w formie kanapki. Właściwie przez moją główę przeleciało kilka klasycznych tart: key lime pie, pecan pie, czy banoffee właśnie. A decyzja podjęła się sama.
    Na śniadanie wolę raczej wytrawne smaki, ale lubię czasem zmienić front. Szczególnie w niedzielę, gdy pierwszy posiłek mogę celebrować tak długo, jak będę miała ochotę.

Banoffee tost:

– 2 kromki chleba tostowego
– 2 łyżki masy krówkowej
– 1 banan
– bita śmietana*
– poszatkowana czekolada


  1. Kromkę podgrzej w tosterze.
  2. Posmaruj masą krówkową
  3. Ułóż na niej pokrojone w plasterki banany.
  4. Przykryj warstwą bitej śmietany.
  5. Posyp poszatkowaną czekoladą.

Śliwka